- Wachlarz na nużącej lekcji chemii w śmierdzącej chemikaliami sali ( to samo dotyczy sali od PP i PO). Jest to świetny pomysł, ponieważ śmierdzi Wam trochę mniej, a przy okazji okazujecie swoją pogardę dla przedmiotu i nauczyciela
- Kapelusz, który wyróżni Was z szarego unijnego tłumu. Gwarantujemy, że nikt nie przejdzie obok Was obojętnie.
- Broń ręczna. Kiedy ktoś próbuje wepchnąć się przed Wami w sklepiku u Ireny wystarczy pacnąć chuligana w głowę. Jako, że to Unia, młodzieniec nie zareaguje agresywnie, tylko przeprosi, a może nawet poleci w bajerę. Z dziewczynami tej metody radzimy nie stosować, bo to może skończyć się bójką.
- Materiał na papierowe okulary a la rayban. Wzór i tekstura sprawią, że każda osoba ze świata mody, na pewno zwróci na nie uwagę, a co więcej sama będzie chciała mieć taki sam model jako dopełnienie swojego outfitu.
Uczniowie klasy dziennikarskiej to ludzie opluci na tym blogu prawie tak mocno jak klasa teatralna. W końcu to human. Jednak od teatralnej różni ich to, że są tam chłopcy. Zapatrzeni w ekrany telewizorów wierzą, że będą kiedyś jak Kamil Durczok albo Kuba Wojewódzki. Dziewczyny delikatnie wystylizowana na kobiety biznesu śmigają korytarzami na szpileczkach z kubkami kawy w dłoni i tysiącem teczek, książek oraz kompletem słowników pod pachą. Podkreślają w ten sposób, że dbają o poprawną polszczyznę, i że dobre z nich PARTIE.
Typy Uczniów z klasy dziennikarskiej:
Bizneswoman
Tzw. Young Professionals, czyli skrót od młodych, pięknych, utalentowanych.
W ich intelektualnych rozmowach pełno takich słów jak "kompatybilny", "zasada decorum", "dekadencja" czy coś z górnej półki jak "Echolalia ". Starają się pokazać, że nie mają fiu-bździu w głowie, i ze wcale nie są takie pierwsze lepsze żeby iść na ładną buzię i zgrabny tyłeczek (np. jak wodzionki u Wojewódzkiego). Całość starannie budowanego imidżu dopełniają odrobiną rozczulającej pogardy rzucanej w kierunku brzydszych koleżanek z mat-fizów i biol-chemów. Ich guru jest Elżbieta Jaworowicz, która jest wyznacznikiem profeszjonalizmu, który znają jeszcze nasi rodzice. W przyszłości chciałyby pracować w TVN-ie, jak się nie uda to w TVP1, ale w zupełności będą się cieszyły z posady korektora napisów na prompterze w naszej lubelskiej telewizji.
Niespełnieni pisarze
Jak sama nazwa wskazuje, ich najmocniejszą bronią jest pióro. Tak jak wcześniej wspominaliśmy, swoich sił próbują w Sensorze, pisząc recenzje filmów na 4 strony Arialem 9. Nie wiemy jak to robią, że ich teksty są takie długie i że wyrabiają się z nimi na czas (!!!). My mając do napisania jednego posta tygodniowo, przez całe 6 dni jemy, pijemy i śmiejemy się z komentarzy na pudelku, a ostatniego dnia siedzimy i 2 godziny przed dodaniem tekstu KTÓREGO NIE MAMY bijemy się po głowach pałeczkami chińskimi od naszego luksusowego sushi i smiejemy się jak upośledzone dzieci. Każdy z nich marzy aby być drugim Stephenem Kingiem, Andrzejem Sapkowskim czy chociaż Dorotą Masłowską. Dlatego ciągle wysyłaja swoje brutalne ociekające agresją horrory do różnych wydawnictw, a na pytanie dlaczego akurat taki gatunek, spokojnie odpowiadają : Inspirowałem się szkołą.
Wymarzony zawód: prezenter telewizyjny
Zawód po znajomości ojca: dziennikarz w wiejskiej gazecie

Korektor w Gazecie Wyborczej
Realny zawód: zbieracz puszek
Osoba rozdająca MM Lublin
Albo: bibliotekarz

Chef&EmKej pozdrawiają i zapraszają na kolejny post w przyszły piątek! Tym razem będzie o klasie prawniczej!










