niedziela, 23 grudnia 2012

KANAPA MAXIMUS

WITAMY WITAMY WSZYSTKICH PRAWDZIWYCH UNITÓW I UNITKI .

Na początku musimy przyznać się od osobistej porażki jaką jest haniebne zaniedbanie naszego bloga. Za to należy nam się karny kutas (wstawilibyśmy teraz zdjęcie owego kutasa, ale nie możemy bo okazało się że nauczyciele też to czytają, a boimy się że nasz szkolny Bill Gates (Ł.J) namierzy nasze IP i nastąpi proces wykreślenia z listy :((
Zamierzamy zrekompensować Wam naszą dłuższą nieobecność ostrzejszymi tekstami. Zauważyliśmy bowiem w niektórych naszych czytelnikach skłonności masochistyczne podczas przeglądania naszej strony. Jeżeli sensem życia niektórych z Was jest publiczne doznawanie upokorzenia i bólu psychicznego to my jesteśmy po to żeby spełnić Wasze zachcianki. Nie wiemy czy nam się to uda, ponieważ z zasady jesteśmy osobami przyjacielskimi, uprzejmymi i bezkonfliktowymi. Pewne jest jednak, że będziemy próbować do chwili, gdy ostatnia kropla krwi naszej spłynie po podłodze PCV na korytarzu, tuż pod sekretariatem.

Do napisania tego postu zabieraliśmy się wiele razy, bowiem  do niektórych dzieł trzeba po prostu dojrzeć emocjonalnie



OPIS KANAPY:


Czy to Wam czegoś nie przypomina? Wytężcie wzrok drodzy Unici!
Po dzisiejszym poście już nikt nie powie : SIEDZĘ NA SKÓRZANEJ KANAPIE, tylko "SIEDZĘ NA NAROŻNIKU MAXIMUS NAR.3W/M2. BOKI.CR (NOGA CHROMOWANA)"
Uno primo narożnik Maksimus z nogą chromowaną kosztował ponad 3000 pln, tak więc uważaj siostro i bracie na czym siadasz. To nie jest tam jakaś byle jaka kanapa jak u ciebie w domu, tylko namiastka europejskiego luksusu.

Secondo jak widzicie kanapa ma styl wykonania EWIDENTNIE NOWOCZESNY, tak więc jeżeli masz dres, białą czapeczkę albo nie daj bóg słuchasz Bonusa RPK, to sorry, ale automatycznie otrzymujesz zaproszenie od 19 lo, które stoi otworem. Tu liczy się przede wszystkim luksus, garnitury od Gucciego albo złote Iphony. Nie masz=Nie siadasz.

Tertio Maksimus jest wykonany z naturalnej i ekologicznej skóry więc nie wchodzimy z butami jak do chlewu. Dopuszczalne są jedynie białe wyprane w Vizirze bawełniane skarpetki.

Tak więc jeżeli myśleliście że na kanapie Maksimus możne usiąść każdy, niezależnie od statusu majątkowego czy społecznego to znaczy że jesteście w wielkim błędzie, bo to 



Jako że my nie dzielimy ludzi na gorszych czy lepszych (ha ha ha) , dlatego przygotowaliśmy dla was poradnik jak zrobić żeby zajać miejsce an narożniku Maksimus na 5,10 i 20 minutowej przerwie. 


5 MINUTOWA PRZERWA  Poziom trudności 3/10

Sposób nr 1 
Trzeba przyjść 30-40 minut przed rozpoczęciem lekcji

Sposób nr 2
Spychasz śpiących na kanapie uczniów spod Lublina. Oni są i tak tacy zmęczeni porannymi dojazdami i odrabianiem pracy domowej do 3 nad ranem, że się nie obudzą, a ty możesz bez wyrzutów sumienia zająć ich miejsce. W końcu to też twoja kanapa!

10MINUTOWA PRZERWAPoziom trudności 7/10

Sposób nr 1
W czasie kiedy nauczyciel podaje pracę domową, ponieważ DZWONEK JEST DLA NIEGO wybiegasz z klasy i wykrzykując dziwne, niespójne ze sobą słowa rzucasz się na kanapę. Możesz wtedy triumfalnie odśpiewać "We are the champions" , sprawisz, że pozostali odważni, ktorzy już tam siedzieli na pewno zejdą. I cały narożnik Twój!
Sposób nr 2
Po usłyszeniu dzwonka wybiegasz szybko z lasi ignorując koleów którzy proponują wspólny wypad na szluga/acodin/ siku/herbatę u  Pani Ireny na ich koszt i szybko biegniesz w stronę kanapy. Około 5-10 m przed narożnikiem rzucasz swój plecak niczym Majewski na olimpiadzie po czym spokojnym krokiem idziesz, zajmujesz miejsce i jak gdyby nigdy nic śmiejesz się z pierwszaków.

20 MINUTOWA PRZERWA Poziom trudności /10

Sposób nr 1
W połowie lekcji należy symulować pierwszy dzień okresu/ atak padaczki/ omdlenie/ silną rekację alergiczną spowodowaną monologiem nauczyciela po czym wybrać się z "zaufaną osobą" do pielęgniarki. W razie pytań " Dlaczego nie wróciłeś na lekcję?", "Dlaczego leżysz na kanapie?" odpowiadacie : a) pielęgniarka jest tylko do 12 b) podanie neospazminy wymusza leżenie przez 20 minut w nieruchomym miejscu.


Sposób nr 2
Jest już 13:40, a to wyjątkowo późna pora, więc w niektóre dni pół szkoły kończy już lekcje, a 1/3 z tych, którzy jeszcze je mają stwierdza, że po co zostawać na a)polskim b)matematyce c)wf-ie (zakreśl prawidłowe) i idzie sobie spokojnie do domu. Dlatego ty, który wytrwale siedzisz w szkole możesz sobie po prostu usiąść na narożniku maksimus i rozkoszować się krajobrazem, czyli drzwiami do męskiej toalety. W sumie nie polecamy.


A tak serio

ŻEBY USIĄŚĆ NA KANAPIE W GODZINACH SZCZYTU 7.30-16.25 MUSICIE WPISAĆ SIĘ NA SPECJALNĄ LISTĘ DOSTĘPNĄ U SORA ‘’ZMIEŃ OBUWIE” . Pierwszeństwo ma samorząd szkolny (ten aktualny jak i ten w stanie spoczynku) jego pupile  i 500 osobowy chór Kantylena. Poczujcie się jak wasi dziadkowie którzy czekali 10 lat na przydział mieszkania komunalnego. Jak widzicie Unia dba o wszystko. 

PS. W naszej szkole jest pewien młodzieniec, który na owym narożniku spędza dzień i noc. Jest dla nas wielką inspiracją i niedoścignionym wzorcem. Pozdrawiamy Cię przyjacielu z klasy 3 !


CHEF&EMKEJ

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Stop agresji


Czy wiecie jaki dziś mamy dzień?
 Niestety imieniny Ireny są dopiero w maju, a rocznica katastrofy smoleńskiej w kwietniu. Są jednak taki dni jak ten, gdzie świat wali się na głowę, a wy stoicie po środku szkoły, zastanawiając się „Gdzie ja poszedłem do szkoły?”. TAK WIĘC UWAGA!
Dzisiaj, po raz pierwszy od 21 lat ( podkreślamy 21 LAT), został zwołany apel jasnogórski. Dyrekcja, rada uczniowska i rada pedagogiczna wydały oświadczenie w związku ze zdarzeniem, którym ostatnimi czasy żyje cała szkoła ( a przynajmniej ta część która nie ma swojego życia towarzyskiego, ani erotycznego czyli Wy drodzy czytelnicy), a mianowicie……… POBICIEM. Pamiętajcie, ze jak nie wiadomo o co chodzi, to albo o pieniądze albo wpierdol. A teraz tak serio. Nie wierzymy, że nikomu (KOMPLETNIE NIKOMU) od 21 lat nie puściły nerwy i nie posłużył się siłą fizyczną w celu wyperswadowania komuś idiotycznych pomysłów czy zachowań. LUDZIE CO Z WAMI JEST NIE TAK? Czasami, żeby ktoś zrozumiał swój błąd, trzeba zastosować zasadę np. CEGŁA-TWARZ, KRZESŁO-TWARZ. My posługujemy się innym rodzajem agresji tzw. cyberprzemocą. Zaletą takiej agresji jest to ze nie pozostawia żadnych śladów, no chyba że na psychice. Powracając do sedna, podczas w przemówieniach samorządu i innych takich, było pełno od strasznych słów i zwrotów takich jak : „organy ścigania”, „proces wykreślenia z listy uczniów”, „konsekwencje”, „stop agresji”. No nie wiem jak wy, ale na nas to nie zrobiło zbyt dużego wrażenia, bowiem już od dzieciństwa oglądamy „W11” czy „Kryminalni”. Areszt śledczy to nasz drugi dom, a „konsekwencje prawne” to nasze motto , po tym jak założyliśmy Dziennik Unity. Jedyną klasą, która cieszy się z takiego obrotu sprawy jest chyba tylko prawnicza. Patrząc na niektórych, widać było, ze czekają na koniec apelu żeby jak najszybciej pobiec do sprawców i wręczyć im skromną wizytówkę „ Jan Kowalski. Adwokat”. Tak więc, drodzy Unici, przemoc fizyczna jest fulu i beee, jak macie jakiś problem, to umówcie się w kawiarni i porozmawiajcie o możliwych sposobach rozwiązania konfliktu, albo ewentulanie rozwiążcie to na fejsie.
 Pokrzywdzonemu, życzymy kolorowego i w wesołego gipsu z podpisami całej klasy oraz szybkiego powrotu do zdrowia. Dla oprawców zaś wznosimy pozew o wymierzenie najwyższej kary- zamknięcie na okres miesiąca w jednej z szatni mat-fizu. Niech cierpią od tego smrodu. 

PS. Jak już bijecie, to tak żeby nie było widać. 





piątek, 16 listopada 2012

Geniusze z biol- chemów.

Dziś biol-chem. Profil, który rozrasta się jak chwast na korytarzach Świętej Unii. Co roku wydaje się, że jest tego coraz więcej. Wypełniają korytarze, bo bez nich w tej szkole już prawie nikogo by nie było. Dlatego z tego miejsca pragniemy Wam, drogie biol-chemy serdecznie podziękować za tworzenie specyficznego kolorytu naszej szkoły.
Pisząc o kolorycie mam na myśli grupki zlewających się ze sobą wyglądem dziewczyn i chłopaków, lekko znerwicowanych, często przesiadujących w dziwnych zakamarkach szatni. Wymieniających się ze strachem w oczach pracę domową w łaciny. Ewentualnie przekrzykują się kto dostał lepszy stopień i jaka ta baba jest niesprawiedliwa, bo postawiła mi 4-! Ten opis dotyczy raczej klas pierwszych. Nieważne, o którym roczniku mówimy. W drugiej klasie jakby nieco spokojnieją, rozmyślają już o tym jak zarobić w swoich prywatnych gabinetach albo sprzedać jakiejś babci przeterminowane leki. Powoli zaczynają gardzić humanami i czuć, że to oni RZĄDZĄ TĄ SZKOŁĄ. Widać w nich też zapędy polityczne. Jednak nie mogą się równać z prawniczą. Uświadomcie to sobie! Waszą przyszłością mają być łapówki (kawa, dobre whisky) i 50 złotych za wizytę w czasie, której powiecie tylko: "Proszę przyjść za miesiąc". Dlatego nie bierzcie się lepiej za politykę. Jest wystarczająco okropna.
Jeżeli poprosisz biol- chema o pomoc w jakiejkolwiek dziedzinie wiedz, że na pewno potrafi Ci pomóc, ale jego irracjonalny strach przed tym, że DOSTANIESZ LEPSZY STOPIEŃ zabroni mu to zrobić.
Czasem można też spotkać ciekawą odmianę biol-chema imprezowicza. Poprawka. Imprezowiczami są oni w swoim mniemaniu. Tak naprawdę są nudni jak flaki z olejem, prawdopodobnie przez cały wieczór nie odezwą się ani słowem. Chyba, że masz ze sobą akurat litr wódki albo 250 ml perfum (ciekawostka: to Polacy opracowali metodę otrzymywania alkoholu zdatnego do picia z perfum ;*).
Biol-chemy mają się za wielkich intelektualistów, a przy tym szalonych nieprzewidywalnych wariatów ( aaaa nie zrobiłam pracy domowej! chyba staczam się w tej szkole hihihi). Jak zwykle mylą się. Jeśli chodzisz do biol- chemu i masz się za osobę zdrową psychicznie- zmień profil zanim będzie za późno!

Typy biol- chemów:
  1. Bioimprezowicz- przed lekcjami wypija dwa piwa, by lepiej myśleć. Szarmancko traktuje pierwszoklasistki, subtelnie się uśmiecha, czasem stoi przy sklepiku lub schodach w pozie naśladującej kowboja. Jeśli kogoś nie lubi, otwarcie prezentuje swoją pogardę zerkając spod oka. Ewentualnie chrząkając, ale niezbyt głośno, by nie wszczynać burd. Myśli, że jest fajny, ale nikt go nie lubi.
  2. Chemiczny artysta- śpiewa, tańczy, maluje, robi zdjęcia, chodzi na ultraalternatywne koncerty.W końcu bycie genialnym umysłem ścisłym nie wyklucza bycia także artystyczną duszą. Ubiera się tak, żeby być w naszej pięknej Unii widocznym. Zna całą szkołę i 2/3 Zamoya. Staszicem gardzi przy kubku kawy i papierosie (koniecznie Marlboro).
  3. Dobry uczeń- jest zawsze przygotowany, ponieważ czuje, że nauka da mu świetlaną przyszłość. Nie przejmuje się zbytnio swoim wyglądem, sądzi, ze to czyni go innym i wyjątkowym. Czasem tylko zamanifestuje swoje upodobanie do jakiegoś zespołu, który zna tylko on i jemu podobni. Nie ma na nic czasu, ewentualnie na piwo, ale tak to jest bardzo zajęty, bo ktoś musi kiedyś zadbać o ten upadający, zniszczony przez panoszących się lewaków kraj. 
Wymarzony zawód: lekarz (najlepiej chirurg jakiś)



Zawód po znajomości ojca: patolog

 

Realny zawód: nauczyciel chemii

 

Albo: aptekarz

 

Ewentualnie: diler


 

Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy na przyszły piątek, ponieważ będzie to już ostatni post opisujący klasy! Biol-chem- fiz, czyli klasa samobójców ;) CHEF&EMKEJ

niedziela, 11 listopada 2012

Teatralna co podać?

TADAM!  W końcu długo wyczekiwany post o klasie teatralno-filmowej. Dziesiątki wyczekanych dni, miliony adminowskich łez wywołanych przez śmiech waszymi wysublimowanymi  hejtami na teatralną i here we are. Klasy teatralne znają chyba wszyscy, wszyscy się z nich śmieją, obrażają, a po szkole rzucają w ich zdjecie nożami 
Klasa teatralno-filmowa jest klasą unikatową i wyjątkową. Przynajmniej tak niektórym się zdaje.  Świadczy o tym fakt, że żadna inna szkoła średnia w Lublinie nie ma w klasy o takim o to profilu.
HA HA HA . Nie chcemy nic mówić ale to chyba o czymś świadczy.
                              
Nie musimy chyba wspominać, że oni naprawdę myślą że dostaną się do jakiejkolwiek polskiej ( a nie daj bóg zagranicznej ) szkoły filmowej. W ich wyobrażeniach już widzą siebie na  czerwonym dywanie na Festiwalu w Cannes w butach od Loboutina albo gajerku od Hugo Bossa. Kolejny raz tego nie skomentujemy, bo obawiamy się, że nakablują na nas do dyra.

Ucznia klasy teatralnej nie trudno rozpoznać na szkolnym korytarzu. Alternatywność,  wyjątkowość specyficzność bije od nich na odległość  3 km. Szkołę przemierzają szybkim, aczkolwiek pewnym krokiem, najlepiej przez wszystkie piętra, tak aby każdy wiedział, że to nie jest zwykły szary obywatel tylko PRAWDZIWY ARTYSTA. Dla nas słowo „artysta” a już szczególnie w wydaniu teatralnych zawsze wywołuje salwę śmiechu, może dlatego, że my gardzimy taką artystycznością jaką reprezentują niektóre jednostki. Jesteśmy w stanie zrozumieć wszystko, nawet fenomen faceta jedzącego bigos na czas w Mam Talent, ale nie tego co nam fundują unijni artyści. Przez niektóre osoby każdego dnia tracimy resztki wiary w cokolwiek, i jesteśmy na dobrej drodze do obłędu [*]
Teatralne przyznajmy sobie szczerze są zwykłymi humanami, którzy wybrali profil ze względu na LANS. Fajnie jest polecieć  w bajerę typu : „Hej, jestem z teatralno-filmowej. Chcesz zagrać główną rolę w moim życiu?” Niestety po długich obserwacjach jak i waszych pozytywnych komentarzach jedyną możliwą bajerą może być tylko : „Hej. Jestem artystą z teatralno-filmowej. Co podać?”.

~
STRÓJ~
Niektóre osoby usilnie starają się podkreślić swoje zainteresowania mediami i branżą filmową dlatego stawiają na rzucajace się w oczy outfity.  Jeżeli chcecie poznać ciekawe wskazówki dotyczące artystycznego wizerunki, oto nasza propozycja:

Noł hał dla dziewczyny-artystki/ holiłódzkiej aktoreczki

Styl jest niezwykle nonszalancki, jednak zgodny z najnowszymi trendami obowiązującymi w słonecznej Kalifornii.

  • za duże męskie koszulki, które są noszone jako sukienki. Najbardziej popularne są z niedbałymi napisami (najlepiej czarnym markerem) o miłości np. do muzyki, soft-porno, czy hipsterskimi sentencjami na tle jelenii

  • motyw galaxy, krzyży i trójkatów na ubraniach, butach i bieliźnie są najbardziej jest HOT

  • czarne podkolanówki mające nadać nonszalancki styl
  • piękne długie, włosy (w tym sezonie króluje piaskowy blond) ułożone w apetyczną falę, soczyste skręty albo nonszalancki koczek a la babunia
  • bardzo duża torba, worek w którym pomieści się wszystko co prawdziwej artystce potrzeba czyli telefon, drugi telefon, tablet, kosmetyki z MACA, pióro Parker, Ipod z ulubionymi playlistami, dziennik, portfel ze zdjeciami rodziny, scenariusz teatralny itd
  • obuwie dość wygodne, jednak w miare możliwości odpicowane ćwiekami, dżetami, brokatem albo po prostu znaczkiem CONVERSA.

Noł hał dla reżysera/ artysty aktora
Inspiracją dla tego stylu są homoseksualisci z lat 70'-80'. Idealnie podkreśla męskość i dzikość
motyw krzyża , trójkąta, galaxy. Wszystkie rzeczy, które mają na sobie te znaki są zawsze IN
  • idealnie dobrane rureczki, które podkreślają bezradność męskich nóżek
  • koszulki z symbolem Miami Bitch (beach-bitch co to za różnica), LA city czy Marriott Surf Club
  • koszulki polo  z efektownym nadrukiem
  • koszule dżinsowe podkradzione z szafy taty




  • neonowe, świecące kurtki zimowe . Propsy za srebro!


  • glany bądź martensy ( wersja dla bogaczy)
  • czapki (królują materiałowe jednak od biedy ujdzie full-cap

To są właśnie nasze rady i wskazówki, aby chociaz przez chwilę poczuć się jak warszawski albo krakowski aktor. Radzimy sobie odpuscić afery z alkoholem, narkotykami i szybkim seksem w kiblach, bowiem przyjdzie na to jeszcze czas np. na studiach. My spróbowaliśmy za szybko i teraz krążą o nas legendy . Czujemy się jak Ilona Felicjańska po aferze z alkoholizmem, albo Kate Moss która karmiłą koką małe myszki. Niby sława jest, ale trochę skażona.

Powracając do tematu, na prawidzego UNICKIEGO ARTYSTĘ składa się wiele czynników, jednak brak jednego z nich, bądź jego niedopracowanie powoduję niezwykle śmieszną odmianę upośledzenia ja
ką jest



Cechy charakterystyczne, są tak charakterystyczne, że nawet niewidomego by drażniły.
Na ogół jest to upierdliwość, wyciągnięta z kosmosu poczucia wyższości i nie utożsamianie się z osobami niżyszych klas ( w tym wypadku biol-chemy i mat-fizy). Na ogół oprócz zainteresowaniami filmowo-teatralnymi dochodzą inne hobby mieszcząće się w ogólnym pojęciu bycia IN. Bardzo popularne są hobby związane z branżą muzyczną bądź bloggerską. 

OLD-SCHOOL SINGER/ RELIGIJNY OAZOWICZ

Idziemy sobie spokojnie z Chefem po korytarzu, śmiejąc się z kafelek w damskich i męskich kiblach, a tu nagle BUUUUM! Grupka osób z krzyżami na szyjach śpiewająca psalmy pochwalne do Boga. Wszystko dzieje się obok automatu kawy, do któego zmierzaliśmy. Z powodu tego zdarzenia nie za bardzo wiemy co zrobic, troche sie wstydzimy za nich, dlatego kawy nie kupujemy w automacie tylko u Ireny. 

JEŻELI KTOŚ KIEDYS TEŻ TAK MIAŁ RĘCE DO GÓRY.




Nie mamy nic do krzyży, ani do śpiewania o Jezusie dopóki to nie dzieje się na naszych oczach. Pamiętajcie, ze jesteśmy anonimowi i bez trudno wtapiamy się w szarość tłumu, jednoczesnie bacznie obserwując WAS WSZYSTKICH. Jednak ostrzegamy, ze jesteśmy agresywni i czasami po prostu takim osobom mamy ochotę zadać ból fizyczny np. w twarz. 


BLOGGER 
Dużo ludzi ostanio wychodzi z założenia, że proawdzenia bloga choć odrobinę przybliży ich do światowej sławy. Łudzą się, że któregoś dnia zapuka do nich ekipa "Dzień Dobry TVN" w celu przeprowadzenia wywiadu o tym jak można się dorobić miliona monet na obrażaniu innych anonimowo.
CHWILA.
TYLKO MY TAK ROBIMY.

W każdym bądź razie dużo Unitów ma blogi, które tak btw. wysyłają do nas w komentarzach w celach promocji. Nie myślcie że możecie się wybić na naszym blogu, o nie. Najpierw pieniądze, albo alkohol a później porozmawiamy.
Ogólnie to blogi HOT ARTISTIC PEOPLE dzielimy na cztery podstawowe grupy. Odkąd sami zaczeliśmy pisac bloga, ciagle musimy sprawdzać co robi konkurencja, żeby sprawdzać jakie tricki stosują.

1) Blog  poetycki/natchniony Duchem Świętym
Jeżeli macie doła, nic wam się nie chce, a na dodatek macie milion zagrożeń na koniec semestru, a nie chcecie wypaść z tego samopoczucia polecamy wam właśnie takie blogi.
Tak naprawdę są o niczym, jednak znajdziecie tu dużo cierpienia, bólu, trochę niespełnionej miłości i oburzenia wobec postępowi świata. Czasami trafiają się fragmenty autorskich książek albo wiersze. I tu jest lekki hardcore, bowiem jak wstawia się link bloga na tablice na fejsie to jest bardzo duze prawdopodobieństwo ze twoi znajomi tego nie zrozumieją,a  co gorsza nie polubią. Jest taka złota zasada- jeżeli w ciągu 15 minut nikt nie polubi, nawet twoja koelżanka z ławki to znaczy że wkraczanie na wyższy stopień bycia zajebistym.
PS. Pornole się nie liczą.

2) Blog modowy
Tutaj posty muszą się pokazywać co najmniej 2 razy dziennie. Wstawia się codzienne stylizacje, informować na bieżąco o najnowszych kolekcjach Dolce & Gabbana  Fall Winter 2013 Collection albo Paprocki&Brzozowski jesien-zima 2012/13 . Czasami pojawiają się zdjecia ubrańz tumbrla albo stylowi.pl z dopiskiem : "MOJE", " MUST HAVE 2012", " CO MYŚLICIE O ĆWIEKACH". W wielu przypadkach prowadzenie bloga prowadzi do podpisania kontraktu z H&M, po czym widzi się swoją mordę obok Beckhama w slipach i Lany del Ray w swetrze. Na szczęście lubelskim blogom modowym to nie grozi.

3) Blog o życiu
Tu pisze sie o tym co się ciekawego zdarzyło dzisiaj w autobusie lini 39, albo opowiada historie o pani ze sklepiku, która nie miała jak wydać z 10 zł. Niezywkle trudno jest uzyskac sukces w tej kategorii, z tego względu, że tak naprawdę mało kogo obchodzi co robiłeś dzisiaj oprócz tego ze byłeś lamusem.

4) Blog kulinarny
Polecany dla wszystkich wielbicieli Magdy Gessler czy Roberta Makłowicza. Tam znajdziecie zdjęcia ręcznie wykonanych babeczek z dekoracjami odpowiednimi do pory roku i okazji oraz innych łatwych, szybkich i przede wszystkim tanich dań. Jeżeli cena posiłku przewyższa kwotę 5 zł to znaczy ze nie jest to warte przygotowania. 

Proponowanych zawodów nie będziemy wymieniali bowiem sami doskonale wiecie gdzie teatralka skończy.W każdym bądź razie na pewno nie umrą z głodu, a może nawet doprowadzą do rozwoju niektórych sieci restauracyjnych.
I znowu ogłaszamy konkurs dla wszystkich naszych czytelników na najlepszy hejt na teatralną. 
Liczymy na was i waszą kreatywność, bowiem przez ten miesiacy który już z wami jesteśmy, parę razy zaprezentowaliście światowy poziom hejterstwa.
PS. Mamy nadzieje, ze tekst sie  spodobał. Specjalnie dla wszystkich hejterów przez 2 tygodnie niczym Krystyna Czubówna obserwowaliśmy z ukrycia owe profile, dlatego tekst jest taki długi :*


CHEF&EMKEJ

piątek, 9 listopada 2012

11 listopada

Tak więc oto po całym tygodniu wysiłku intelektualnego mamy piątek. Piątek to dzień szczególny dla każdego z prawdziwych Unitów, a takich nie brakuje. Dopełnieniem dzisiejszego dnia było przedstawienie z okazji 11 listopada. NO I WŁASNIE. Pierwszaczki uczniaczki a konkretniej tak bardzo ukochana przez was anonimów TEATRALKA przygotowała nam prawdziwe szoł. Myśleliście, że już widzieliscie wszystko? Nie rusza was widok brudnych skinheadów na Krakowskim, starszych ludzi w kolejce do "Taniej Apteki",  a nawet morza krwi gdy wasza dziewczyna dostanie okresu ? Zdziwienie jest naturalną reakcją naszego organizmu. Jednak powtórze kolejny raz moje motto życiowe : "To jest UNIA, tu niczego nie jesteś pewien".
Długo zastanawialiśmy się z Chefem, do jakiej kategorii podciągnąć ten performens, i wkońcu doszliśmy do wniosku, ze jest to połączenie amerykańskiego dramatu wojennego z niemiecka satyrą i odrobiną finlandzkiej alternatywy. Bo jak inczej wytłumaczyć to wszystko co dzisiaj widzieliśmy? Po tym jak wyszlismy ze świetlicy mieliśmy mieszane uczucia. Coś porównywalnego do przejażdzki na rollercoasterze, po zjedzeniu kebaba albo zdania sobie sprawy, że nie skasowało się biletu podczas jazdy Mpk. Trochę strachu i szoku, z lekkim podnieceniem, które paraliżuje nas od stóp do głów. YKWIM
Jako ze ten flashmob (juz na prawdę nie wiem jak to nazwać) zrobił na nas wrażenie, tak że spadły nam z nóg buty Alexandra McQueena, omówimy teraz najwazniejsze rzeczy:

1. Gadżety

Widać, że uczniowie 1E są na czasie z gadżetami imprezowymi, bowiem postawili na delikatny lans sztucznym dymem. WOOOAH! 
Ostatni raz sztuczny dym widzieliśmy podczas 7 edycji "Tańca z gwiazdami", w odcinku w którym Mariusz Pudzianowski tańczył walca angielskiego. Wtedy to zrobiło na nas duże wrażenie. Z biegiem czasu dopiero wyszło na jaw, ze to wcale nie był dym, i ze technikom przypadkowo włączyła się nie ta rura. To by tłumaczyło dlaczego wszyscy wtedy tak sie śmiali.  Powracając to tych gadżecików pierwszaczki poleciały na bogato, jednocześnie podnosząc poziom następnemu rocznikowi. Po dzisiejszym dniu w następnym roku oczekujcie mokrych od szampana dolarów rzucanych z pogardą w stronę publiczności i dywanu z czerwonego kawioru. 

    OCZEKIWANIA

                                                                         
                                                                           REALIA


2. OPRAWA MUZYCZNA


Duże litery maja wam zakomunikować wagę opisywanego tematu.  Byliście kiedyś na wieczorku poezji śpiewanej Michała Bajora? My też nie. Repertuar chyba nie zaskoczył nikogo, bowiem niektóre jednostki cicho podśpiewywały sobie pod nosem.Wielkie brawa dla tych którzy się decydują występować przed unicką publicznością... Takie występy muzyczne porównywalne są do tego festynu. Ktoś coś tam śpiewa, publiczność udaje, że słucha, a co odważniejsze osoby gwiżdzą, buczą i rzucają znigłymi pomidorami. My byśmy się nie zdecydowali, bo mamy durnych znajomych, którzy rozśmieszaja nas swoimi brzydkimi twarzami, w najbardziej nieodpowiednich momentach...

Ps.Charakterystyka prawnika artysty filozofa jest najbardziej trafiona. Od zawsze to wiedzieliśmy, ale dzisiaj to był znak od samego Boga.






3. Zwroty akcji

Pora na małą ankietę. Uwaga !
Siedzisz sobie spokojnie na końcu sali, patrzysz ze znudzeniem na  przedstawienie o lekcji historii, kiedy nagle uczniowie ogłaszaja bunt, rozpieprzają salę jednocześnie tworząc okop. W tle lecą jakieś jumbojety, bombardowce, a w ciebie rzucają papierowymi granatami. Co robisz?


a) budzisz się na pętli autobusowej na drugim końcu miasta, przyczepiony do kasownika różowymi kajdankami.

b) biegniesz do checkpointu, żeby wymienić karabinek M4A1 na M98B i zabrać apteczkę.

c) polecasz dilera swoim znajomym.  
d)
     


Każda spontaniczna reakcja jest jak najbardziej na miejscu. Nasza rekacja była równie spontaniczna. Zamykała się w jednym, krótkim słowie, które niestety jest wulgarne. Jednak mozemy podpowiedzieć, że zaczyna się na K, a kończy na URWA [*][*][*]                    

                                                                 Symulacja sceny






Tak oto 1E straciła dzisiaj dziewictwo unijne. Wiedzcie, że to własnie wy byliście dzisiaj nasza inspiracją. Z tej okazji skromne podziękowania od nas twórców "Dziennika Unity". Oto symboliczny podarek, który składamy na wasze ręce. 



                                                                            "Co nas nie zabije to nas wzmocni" Chef&Emkej



A wam jak się podobało akademia? Piszcie w komentarzach. Na każdy staramy się jak najszybciej odpowiadać :)
A już jutro, OPIS KLASY TETRALNO-FILMOWEJ . Śledzcie nasz profil na fejsbusiu ! 

poniedziałek, 5 listopada 2012

Źli prawnicy.




Dzisiaj na czynniki pierwsze rozłożymy klasę społeczno- prawnicza. I tu praktycznie moglibyśmy zakończyć prezentację owej klasy, bowiem jej fenomen tkwi w samej już nazwie. Przyznajmy się, że to klasa największych cwaniaków i chytrusów, która na dzień dzisiejszy kieruje naszą szkołą, a co za tym idzie również NAMI. Już teraz wiecie, że motyw "Ojca Chrzestnego" i słynnej marionetki na plakatach wyborczych jednego z kandydatów nie był przypadkowy. W tej klasie wszystko jest przemyślane, bowiem największą stawką jest WŁADZA tak bardzo pożądana w dzisiejszych czasach, a już szczególnie w tej szkole.
W ich wzroku tkwi coś niebezpiecznego, jakieś iskierki, które mówią "chcę władzy!" , co wyróżnia ich z unijnego tłumu. Niektórym z prawniczej marzy sie  aby w przyszłości zapanować nad światem i zaprowadzić swoje okrutne rządy wszędzie gdzie się da. Na imprezach z radością i zapałem wygłaszają swoje adwokackie mowy i orędzia prezydenckie. Mniej ambitni już teraz kombinują jak zrobić żeby w przyszłości nie płacić składek ZUS-owi.
Po szkole chodzą w zwartych grupach, w których ewidentna jest hierarchia: polityk i jego nieco uniżony impresario, który przy nadarzającej się  bez wątpienia wyskoczy na pierwszy plan.


Prawnicy:

  • inspirują się Anną Marią Wesołowską 
  • kochają amerykańskie seriale o prawnikach i nocami śnią o tym, że kiedyś sami tacy będą
  • lubią opowiadać o swoim szlacheckim pochodzeniu i pradziadkach- potentatach naftowych
  • mają dziwną składnię
  • zwykle mają słabą główkę ( po dwóch piwach zaczynają się orędzia)
  • wydaje im się, że nie są zwykłymi humanami, bo przecież skończą prawo i będą baaardzo bogaci
  • uwielbiają dni otwarte, bo wtedy bezkarnie mogą chodzić w togach 

Uczeń klasy prawniczej

Społeczniak/ kandydat do Młodzieżowej Rady Miasta/ następca Baracka Obamy (bo Polska to za mało)/ nastoletni dyktator- ubrany zwykle w niezobowiązujący strój ala pole golfowe lub ekskluzywny klub dla milionerów, na nadgarstku musi koniecznie subtelnie błyszczeć podrabiany rolex. Dobrze się sprawdza na podryw. Uśmiecha się subtelnie i w swojej opinii zachęcająco. Wie czego chce- władzy i tylko władzy. Ma skłonność do przesady i zło w oczach.

Prawnik artysta filozof- mniej zaangażowany w politykę, jednak jeśli ma takie możliwości to chętnie wciśnie się do samorządu. Odpowiada mu rola szarej eminencji. Lubi książki filozoficzne i muzykę klasyczną. Używa trudnych słów z łatwością znajduje znajomych, z którymi porozumiewa się w zrozumiałym tylko dla siebie inteligenckim języku. Często gra na jakimś instrumencie muzycznym i śpiewa, by dopełnić swojego dekadenckiego wizerunku.

Spontaniczna wariatka- dziewczyna, która za nic ma co pomyślą o niej inni. Krzyczy, śmieje się trochę za głośno, ale wszystko w zgodzie z zasadą stay classy. W słuchawkach Chopin, pod pachą Nietzsche, uśmiech od ucha po ucha i ta nieznośna radość wśród uczących się do kartkówki z wos-u. Brrr

Wymarzony zawód ucznia klasy prawniczej:Adwokat


Lub: Dyktator


 

Zawód po znajomości ojca: doradca ds. prawniczych przy stole świątecznym 


Realny zawód: Urzędnik

 
 

Przepraszamy, że post nie pojawił się w piątek, ale święta nam trochę przeszkodziły ;(
Klasa teatralna już w ten piątek. Bójcie się! Chef&Emkej


piątek, 26 października 2012

Twórcy dziennikarze

Po długim tygodniu obserwacji przyszedł czas na opis długo wyczekiwanego humana. Będzie można po nim spokojnie, bez wyrzutów sumienia jeździć, ponieważ i tak skończy w Biedrze. Klasa dziennikarska, jak wskazuje na to nazwa wyróżnia się spośród innych umiejętnością pisania (my tej umiejętności nie mamy). Redaguje szkolną gazetę Sensor, która wydawana jest raz na tysiąc lat zawiera opisy wybitnych talentów Unitów oraz recenzje filmów, które są właśnie w kinie. Po fascynującej lekturze bardzo trudno jest zdecydować co zrobić z taką makulaturą. Dlatego proponujemy wam kilka świetnych zastosowań:

  • Wachlarz na nużącej lekcji chemii w śmierdzącej chemikaliami sali ( to samo dotyczy sali od PP i PO). Jest to świetny pomysł, ponieważ śmierdzi Wam trochę mniej, a przy okazji okazujecie swoją pogardę dla przedmiotu i nauczyciela
  • Kapelusz, który wyróżni Was z szarego unijnego tłumu. Gwarantujemy, że nikt nie przejdzie obok Was obojętnie.
  • Broń ręczna. Kiedy ktoś próbuje wepchnąć się przed Wami w sklepiku u Ireny wystarczy pacnąć chuligana w głowę. Jako, że to Unia, młodzieniec  nie zareaguje agresywnie, tylko przeprosi, a może nawet poleci w bajerę. Z dziewczynami tej metody radzimy nie stosować, bo to może skończyć się bójką.
  • Materiał na papierowe okulary a la rayban. Wzór i tekstura sprawią, że każda osoba ze świata mody, na pewno zwróci na nie uwagę, a co więcej sama będzie chciała mieć taki sam model jako dopełnienie swojego outfitu.
     
Klasa dziennikarska organizuje także mocno rozreklamowane Warsztaty Dziennikarskie. Każdy o nich słyszał. Nikt nie był. Zapraszani są znani goście, których nikt nigdy wcześniej nie widział, ale to nieważne, liczy się, że frekwencja dopisuje.
Uczniowie klasy dziennikarskiej to ludzie opluci na tym blogu prawie tak mocno jak klasa teatralna. W końcu to human. Jednak od teatralnej różni ich to, że są tam chłopcy. Zapatrzeni w ekrany telewizorów wierzą, że będą kiedyś jak Kamil Durczok albo Kuba Wojewódzki. Dziewczyny delikatnie wystylizowana na kobiety biznesu śmigają korytarzami na szpileczkach z kubkami kawy w dłoni i tysiącem teczek, książek oraz kompletem słowników pod pachą. Podkreślają w ten sposób, że dbają o poprawną polszczyznę, i że dobre z nich PARTIE.

Typy Uczniów z klasy dziennikarskiej:

Bizneswoman
Tzw. Young Professionals, czyli skrót od  młodych, pięknych, utalentowanych. 
W ich  intelektualnych rozmowach pełno takich słów jak "kompatybilny", "zasada decorum", "dekadencja" czy coś z górnej półki jak "Echolalia ". Starają się pokazać, że nie mają fiu-bździu w głowie, i ze wcale nie są takie pierwsze lepsze żeby iść na ładną buzię i zgrabny tyłeczek (np. jak wodzionki u Wojewódzkiego). Całość starannie budowanego imidżu dopełniają  odrobiną rozczulającej pogardy rzucanej w kierunku brzydszych koleżanek z mat-fizów i biol-chemów. Ich guru jest Elżbieta Jaworowicz, która jest wyznacznikiem profeszjonalizmu, który znają jeszcze nasi rodzice. W przyszłości chciałyby pracować w TVN-ie, jak się nie uda to w TVP1, ale w zupełności będą się cieszyły z posady korektora napisów na prompterze w naszej lubelskiej telewizji.

Niespełnieni pisarze
Jak sama nazwa wskazuje, ich najmocniejszą bronią jest pióro. Tak jak wcześniej wspominaliśmy, swoich sił próbują w Sensorze, pisząc recenzje filmów na 4 strony Arialem 9. Nie wiemy jak to robią, że ich teksty są takie długie i że wyrabiają się z nimi na czas (!!!). My mając do napisania jednego posta tygodniowo, przez całe 6 dni jemy, pijemy i śmiejemy się z komentarzy na pudelku, a ostatniego dnia siedzimy i 2 godziny przed dodaniem tekstu KTÓREGO NIE MAMY bijemy się po głowach pałeczkami chińskimi od naszego luksusowego sushi i smiejemy się jak upośledzone dzieci. Każdy z nich marzy aby być drugim Stephenem Kingiem, Andrzejem Sapkowskim czy chociaż Dorotą Masłowską. Dlatego ciągle wysyłaja swoje brutalne ociekające agresją horrory do różnych wydawnictw, a na pytanie dlaczego akurat taki gatunek, spokojnie odpowiadają : Inspirowałem się szkołą.

Wymarzony zawód: prezenter telewizyjny


Zawód po znajomości ojca: dziennikarz w wiejskiej gazecie

 
Korektor w Gazecie Wyborczej


 Realny zawód: zbieracz puszek

 

Osoba rozdająca  MM Lublin



Albo: bibliotekarz

 


Chef&EmKej pozdrawiają i zapraszają na kolejny post w przyszły piątek! Tym razem będzie o klasie prawniczej!