Pisząc o kolorycie mam na myśli grupki zlewających się ze sobą wyglądem dziewczyn i chłopaków, lekko znerwicowanych, często przesiadujących w dziwnych zakamarkach szatni. Wymieniających się ze strachem w oczach pracę domową w łaciny. Ewentualnie przekrzykują się kto dostał lepszy stopień i jaka ta baba jest niesprawiedliwa, bo postawiła mi 4-! Ten opis dotyczy raczej klas pierwszych. Nieważne, o którym roczniku mówimy. W drugiej klasie jakby nieco spokojnieją, rozmyślają już o tym jak zarobić w swoich prywatnych gabinetach albo sprzedać jakiejś babci przeterminowane leki. Powoli zaczynają gardzić humanami i czuć, że to oni RZĄDZĄ TĄ SZKOŁĄ. Widać w nich też zapędy polityczne. Jednak nie mogą się równać z prawniczą. Uświadomcie to sobie! Waszą przyszłością mają być łapówki (kawa, dobre whisky) i 50 złotych za wizytę w czasie, której powiecie tylko: "Proszę przyjść za miesiąc". Dlatego nie bierzcie się lepiej za politykę. Jest wystarczająco okropna.
Jeżeli poprosisz biol- chema o pomoc w jakiejkolwiek dziedzinie wiedz, że na pewno potrafi Ci pomóc, ale jego irracjonalny strach przed tym, że DOSTANIESZ LEPSZY STOPIEŃ zabroni mu to zrobić.
Czasem można też spotkać ciekawą odmianę biol-chema imprezowicza. Poprawka. Imprezowiczami są oni w swoim mniemaniu. Tak naprawdę są nudni jak flaki z olejem, prawdopodobnie przez cały wieczór nie odezwą się ani słowem. Chyba, że masz ze sobą akurat litr wódki albo 250 ml perfum (ciekawostka: to Polacy opracowali metodę otrzymywania alkoholu zdatnego do picia z perfum ;*).
Biol-chemy mają się za wielkich intelektualistów, a przy tym szalonych nieprzewidywalnych wariatów ( aaaa nie zrobiłam pracy domowej! chyba staczam się w tej szkole hihihi). Jak zwykle mylą się. Jeśli chodzisz do biol- chemu i masz się za osobę zdrową psychicznie- zmień profil zanim będzie za późno!
Typy biol- chemów:
- Bioimprezowicz- przed lekcjami wypija dwa piwa, by lepiej myśleć. Szarmancko traktuje pierwszoklasistki, subtelnie się uśmiecha, czasem stoi przy sklepiku lub schodach w pozie naśladującej kowboja. Jeśli kogoś nie lubi, otwarcie prezentuje swoją pogardę zerkając spod oka. Ewentualnie chrząkając, ale niezbyt głośno, by nie wszczynać burd. Myśli, że jest fajny, ale nikt go nie lubi.
- Chemiczny artysta- śpiewa, tańczy, maluje, robi zdjęcia, chodzi na ultraalternatywne koncerty.W końcu bycie genialnym umysłem ścisłym nie wyklucza bycia także artystyczną duszą. Ubiera się tak, żeby być w naszej pięknej Unii widocznym. Zna całą szkołę i 2/3 Zamoya. Staszicem gardzi przy kubku kawy i papierosie (koniecznie Marlboro).
- Dobry uczeń- jest zawsze przygotowany, ponieważ czuje, że nauka da mu świetlaną przyszłość. Nie przejmuje się zbytnio swoim wyglądem, sądzi, ze to czyni go innym i wyjątkowym. Czasem tylko zamanifestuje swoje upodobanie do jakiegoś zespołu, który zna tylko on i jemu podobni. Nie ma na nic czasu, ewentualnie na piwo, ale tak to jest bardzo zajęty, bo ktoś musi kiedyś zadbać o ten upadający, zniszczony przez panoszących się lewaków kraj.

Zawód po znajomości ojca: patolog
Realny zawód: nauczyciel chemii
Albo: aptekarz
Ewentualnie: diler
Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy na przyszły piątek, ponieważ będzie to już ostatni post opisujący klasy! Biol-chem- fiz, czyli klasa samobójców ;) CHEF&EMKEJ


















