piątek, 27 września 2013

WYBORY OSTATECZNE

Wraz z licznie spadajacymi na głowę liścmi i kasztanami, spadł na nas ciężki temat, który niejednokrotnie doprowadził do bójki pomiędzy mną a Chefem. POLITYKA, bo to o niej mowa, od ponad tygodnia zagościła w i tak ciasnych murach naszej sypiącej się staruszki.
Jako, ze jesteśmy w tej szkole nie od dziś, zdążyliśmy zauwazyć, które osoby i klasy mają największe ciągi do sprawowania władzy, jednak w tym roku jakże byliśmy zdziwieni, gdy zobaczyliśmy głosującą TEATRALNĄ (znienawidzoną pulpę społeczną, która tylko zabiera wg. was miejsce na maximusie i powietrze xD). Kampania wyborcza teatralnej jest równie bogata jak cygański tabor. Wszelkie chwyty dozwolone, w tym przypadku idealnie opisują to co dzieje się teraz w szkole. Dostaliśmy info od naszej fanki, że ulotki promujące koleżankę z 2e znajdują się nawet na drzwiach od kabin od wewnętrznej strony. WHAT THE FUCK? Mamy tylko nadzieję, że panowanie nie będzie równie G******* co miejsce, w którym się promuje :) Jako prawdziwi hejterzy musimy powiedzieć, ze żaden plakat, ani żaden plan wyborczy nam się nie podoba, ale nie martwcie się, bo to nie wasza wina. Po ostatnim roku,w  którym Jan Kwiatkowski w mistrzowski sposób wygrał wybory, nic a napewno NIKT, nie przebije jego kandydatury. Ze łza w oku musimy wspomnieć cudowne plakaty wyborcze m.in. OBI JAN KWIATOBI, czy Jan jako Ojciec unijnej mafii. Obecne plakaty wieją nuda, KWEJKIEM (którego nienawidzimy), i żartami w stylu RYM Z DUPY DYM. Jesteśmy dumni z osoby, która cierpliwie i wytrwale dopisuje do każdego plakatu "tylko Jan Kwiatkowski". Dajcie na nią namiary !
Cieszymy się, że to wszystko już za nami, teraz wystarczy tylko czekać na ogłoszenie wyników, i z łzami w oczach wspominać jak fajnie było kiedyś. Bo już nic nie będzie takie samo.

CHEF&EMKEJ



Ps. Mamy dla was pewną niespodziankę. Bardzo prawdopodobne, że niedługo nasz skład powiększy się o jeszcze jedną osobę. NIE, NIE JESTEŚMY W CIĄŻY xDDDD

www.ask.fm/prawdziwyunita



niedziela, 15 września 2013

UNIA HAJ FESZYN

Dobry Boże! Nie było nas całe wakacje. Słońce przygrzewało, mózg się lasował, drinki były zimne, a nasze serca spokojne (bo Unia tak daleko...). Rozanieleni wchodzimy do szkoły, nucimy bezwiednie danza kuduro, rozglądamy się po szkole i nic już nie jest takie samo...
Okazuje się bowiem, że właśnie na czas naszego pobytu, nasza cudowna placówka zamieniła się ze szkoły dla uroczych nerdów, lamerów i samotników w siedzibę HAJ FESZYN. Trochę dziwnie to wygląda. W starych, ciasnych murach gnieżdżą się te wszystkie krzyże, brokaty, podniebne galaktyki, a wszystko okraszone odrobiną strachu w oczach i niepewnym krokiem. Tak, tak, mowa o PIERWSZAKACH.
Doskonale pamiętamy nasze pierwsze chwile w Unii. Też się baliśmy, uśmiechaliśmy się nerwowo, jednak nie przypominamy sobie zbyt wielu godnych zapamiętania stylówek. Teraz głowy nam pękają, bo nie wiemy, w którą stronę patrzeć..kogo wyśmiać? kogo pochwalić? co przemilczeć, a z czego zrobić unijny hit sezonu. Jednak słowem:TRAGEDIA!

Po wyjątkowo długich obradach przedstawiamy Wam przewodnik po STYLU UNITÓW!

1) Chcesz zabłysnąć? Pomoże ci w tym świetna bluza ala galaktyczny bełt! żeby było bardziej patriotycznie proponujemy naszyć sobie na nią znaczek Unii. Jeżeli chodzi o spodnie to tylko legginsy z motywem krzyża. Żeby podlizać się Halinie wystarczy dorzucić do zestawu wygodne klapki w jednym z dwóch dostępnych kolorów. Śliczny i stylowy tornister nie tylko doda pewności siebie, ale też pomieści wszystkie niezbędne dla Unity książki!




2)Jesteś lubiącym matematykę myślicielem? Marzysz o dalekich podróżach, a jak na razie ograniczają się one do atlasu z geografii? Chcesz powalić wszystkich swoją niewymuszoną alternatywnością? Oto coś dla ciebie! Subtelna dżinsowa koszula i spodnie w neutralnym odcieniu. Do tego rustykalny słomkowy kapelusz i sandały (nie zapomnij o skarpetach frotte).

 

3)Czerń to twój ulubiony kolor? Chcesz straszyć ludzi na korytarzu i terroryzować woźne? Oto nasz przepis na matrixowski szyk! Look dopełnią spodnie moro i klasyczne, ponadczasowe halówki z leclerca!



Pozdrawiamy i polecamy się! Nowe posty już wkrótce...

Chef&Emkej




czwartek, 20 czerwca 2013

FIZYKA, nauk królowa.

W dniu wczorajszym tj. 18.06.13r. przeżyliśmy najpiękniejsze chwile naszego życia (nic lepszego nas już pewnie w tej szkole nie spotka). Poczuliśmy się przez chwilę niczym dryfujące we wszechświecie czarne dziury i POCHŁANIALIŚMY, pochłanialiśmy każdą sekundę, każdy detal jakim soczyście raczyły nas odpowiedzialne za ów iwent nauczycielki.
Mowa oczywiście o Dniu Fizyki. Na początek, gdy spokojnie zasiedliśmy na kanapie Maximus naszą uwagę przyciągnęły ZACHWYCAJĄCE PLAKATY na tematy, o których w zasadzie nie mamy pojęcia. Przeszliśmy, więc dalej. A tam co? LIMERYKI STWORZONE PRZEZ UCZNIÓW...w dodatku podpisane pięknie imieniem, nazwiskiem i opatrzone numerem klasy, do której biedaczek chodzi. Boże, kto Unitom każe pisać limeryki? Dlaczego? Rozumiemy, że pokrzywdzeni przez los, doświadczeni przez te szare, przerażające mury mogą chcieć się wyżyć artystycznie (tego przykłady widać czasem w przedsionku biblioteki, polecamy), ale dlaczego akurat w formie limeryków, które w większości były nawet nie uroczo bez sensu, ale zupełnie oderwane od rzeczywistości (czarne dziury, rodzące się gwiazdy, wszechświat, wielki wybuch miały chyba w tym swój udział). Jednak musimy przyznać, że od zawsze podziwialiśmy odwagę Unitów, dlatego też przyznajemy wszystkim twórcom nasz własny order (internetowy) ODWAŻNEGO SKOWRONKA FIZYKI.




Niesieni wrażeniami związanymi z wystawą limeryków w nieznany nam sposób znaleźliśmy się w świetlicy. Trafiliśmy na najlepszy punkt programu, mianowicie inspirujący występ biol- chemu dotyczący SIŁY TARCIA. Tak, nie pomyliliśmy się, chodziło o siłę tarcia. Biol- chem chcąc wykazać się inwencją twórczą stworzył scenkę inspirowaną Anną Marią Wesołowską i jej problemami sądowymi. Najpiękniejsze było to, że wszyscy AKTORZY bardzo mocno wczuli się w swoje role. Największe wrażenie zrobił na nas młodzieniec odgrywający rolę jaskiniowca. Jego gustowna peruka idealnie odzwierciedlała nasze wyobrażenie o ludziach pierwotnych.

Następnie pałeczkę przejęła klasa pierwsza, która stworzyła równie ciekawe SHOW o Herkulesie, który był słaby z fizyki, ale miał mądrą żonę i dzięki niej i jej balonom (hehe) poznał kilka ciekawych praw fizyki. WSPANIALE. Także gratulujemy kunsztu twórcom i życzymy powodzenia w kolejnymi przedsięwzięciach. Niestety juz nic z owego pokazu nie pamiętamy, ale najważniejsze, że NIE BYŁO LEKCJI. Za to pragniemy wam szczerze podziękować!


 Polecamy naszego aska ;)
 ask.fm/prawdziwyunita

I mamy nadzieję, że się wreszcie ogarniemy i zaczniemy po wakacjach pisać regularnie!


Chef&Emkej 

Hiszpańska Mucha

Kto z nas nie lubi Hiszpanii? Większość z was z hiszpańską kulturą miała pewnie styczność jedynie w Lidlu, podczas tygodnia kuchni hiszpańskiej totez klasa teatralno-filmowa postanowiła na jeden dzien przenieść szary i mokry Lublin na piękne, gorące i pełne erotyzmu ziemie hiszpańskie.

Po dość przewidywalnym dniu francuskim, sądzilismy ze dzień hiszpanski nie będzie lepszy i dorówna poziomem do tego drugiego, ale o dziwo było dość ciekawie. A jak sami wiecie nas bardzo trudno zdziwić, tak wiele już widzieliśmy w internetach XDD
Przedstawienie na podstawie telenoweli było genialnym pomysłem, ale sądząc po reakcji publicznosci nawet i tak prosty i banalny przekaz był PO PROSTU ZA TRUDNY DO ZROZUMIENIA.

Telenowela jest jednym z najbardziej prymitywnych i najprostszych środków masowego przekazu, toteż wcale nie jesteśmy zdziwieni dlaczego wybór padł akurat na tą formę. Widocznie poziom inteligencji i kultury został oceniony podczas przerwy, na której wszyscy rozpoczynają bitwę o należne miejsce na Maximusie. Ogólnie musimy przyznać że obsada przedstawienia nas bardzo zaintrygowała. Wiadomo postaci miały być przerysowane,  karykaturalne. Jednak nie do końca rozumiemy dlaczego po raz kolejny mężczyznę gra dziewczyna, która zresztą na zakończenie ubiegłego roku szkolnego parodiowała sora Wojciecha J. Nie wchodzimy w głąb damskich potyczek, ale musiała nieźle zajść za skórę reżyserce. I tu nasza kolejna złota zasada: wkur*iona dziewczyna jest zdolna do WSZYSTKIEGO
Powracając  do obsady, znany z widzenia kolega (długi i chudy) bardzo wczuł się w rolę, i obejrzał przynajmniej 3 sezony Mody na Sukces, bo sposób w jaki się prezentował, ostatecznie przekonał nas, ze w tej szkole nikt nie jest tak na prawdę do końca trzeźwy.
Na pochwalę zasługuje także kolega, który wyrżnąl wszystkich w pień za pomocą plastikowego pistoletu na wodę. Kiedyś też myśleliśmy o takim rozwiązaniu naszych wszystkich problemów związanych z tą szkołę, tylko my braliśmy pod uwagę PRAWDZIWĄ BROŃ i trochę DYNAMITU. Pomysł niestety jest już spalony, a my próbujemy być przez całe życie oryginalni, więc nie pozostaje nam nic innego niż czekać.
I na sam koniec, chcielibyśmy serdecznie pozdrowić panów którzy grali na samym końcu. Gdy w najlepsze grało Bamboleo czy tam nuta  z Desperadosa,  nagle sorka od francuskiego zaczęła tańczyć z młodszym kolegą, dopiero wtedy poczuliśmy sie jak u siebie. Ta szkoła nie jest normalna, i nigdy nie będzie.



Dla tych którzy nie byli- macie wczujcie się w klimat xDD


Tak wiemy, post miał być jakieś milion lat temu. Prosimy o rozgrzeszenie ;(
http://www.ask.fm/prawdziwyunita


sobota, 8 czerwca 2013

Unia i dlaczego do niej nie iść



     Wiemy, ze każdy z was ma na swoim koncie świadectwo gimnazjalne ze średnią 5,5, czerwony pasek, miedzianą statuetkę „UCZNIA ROKU” „CZYTELNIKA BIBLIOTEKI SZKOLNEJ” czy „NAJGRZECZNIEJSZEGO UCZNIA” i kolejnością rzeczy będziecie chcieli się dostać do jednej z najlepszych szkół w Lublinie. Czyli właśnie do Unii. Co tam 19, 9, 23 czy 6. Przecież to szkoły dla debili, głupich dresów i koneserów marihuaniny, więc taka inteligencja młodzieżowa nie może mieszać się z plebsem z Bronxu ;( A poza tym w tamtych szkołach można zarazić się HIV-em, WZW typu C, czy innym paskudztwem, które nie daj Bóg zaburzy procesy myśleniowe i nie pozwoli zostać  lekarzem/ prawnikiem/ politykiem przed 30. Nie, my nie straszymy. My nie grozimy. My nawet nie żartujemy, bo przecież nie umiemy, tak jak sukcesywnie udowodniali nam wasi koledzy, siedzący całe dnie na Maximusie. My wam po prostu pokażemy jak wygląda życie w Unii NAPRAWDĘ.
Unia. Jak to pięknie brzmi: Chodzę do Unii. Cała kwintesencja szkoły zamknięta jest w tym jednym krótkim wyrazie. Unia to nie jest zwykła szkoła. To nie Zamoy czy Staszic. Ba nawet Hogwart nie umywa się do naszej malutkiej, ciaśniutkiej szkoły, która swoimi neonowymi kolorami (a  dokładnie szaroburymi z domieszkami spalin i ociekami kwaśnych deszczów) codziennie wita nas pierwszo, drugo i trzecioklasistów  zapraszając do zabawy. Do zabawy w życie. Prawdziwe życie. A teraz do tego przedstawienia możecie dołączyć również i wy.
     Jako wasi dość wredni koledzy, z chęcią wprowadzimy was w to szkolne środowisko, które mimo pozorów jest niezwykle hermetyczne. Poczujcie się przez chwilę jak w dżungli, gdzie każdy nauczyciel to drapieżny lew, a wy jesteście tylko szarymi myszkami, które wkroczyły nie na swój teren i jakoś przez 3 lata muszą przetrwać. Witamy w Unii. Pierwszej lubelskiej szkole survivalu.
     Niedługo większość z was popełni ten straszny błąd, i będzie miało zaszczyt nazywać się UNITAMI. Fajnie co nie? Nam też się tak wydawało, do czasu, kiedy idąc ulica usłyszeliśmy  „Co podać Panom UNITOM?”. Od tamtej pory każdy kto śmiał się użyć tego słowa przy nas, dostawał po ryju, a że mamy mało znajomych, wszyscy przestali się do nas odzywać z obawy o swoją urodę. Tytuł który niedługo otrzymacie jest porównywalny do królewskiego. Tytuł ten powoduje wzrost waszej rangi wśród znajomych chodzących do innych szkół, rodziny, sąsiadów czy też wrogów. Przyzwyczajcie się że wasze matki nie raz podczas banalnych, codziennych rozmów będą rzucały od niechcenia swoim koleżankom/przyjaciółkom/czy nawet sprzedawczyniom w sklepie, że ich dziecko chodzi do Unii. Ludzie będą uważali was za inteligentniejszych, bystrzejszych. Nie bez powodu nazywa się nas elitą młodzieży lubelskiej. Śmietanką towarzyską. Mieszanką studencką. Przyszłością i opoką naszego kraju. Dopiero z każdym kolejnym dniem w tej szkole, zdajemy sobie sprawę z ciężaru który spoczywa na naszych ramionach. Musicie sprostować ich oczekiwaniom, a jak wiecie bądź nie ma nic gorszego od niespełnionych ambicji starszych ludzi.  
     Jak wspominaliśmy na początku, jesteśmy tu po to, żeby wskazać wam drogę. Jesteśmy waszym drogowskazem, światełkiem w tunelu, przewodnikami duchowymi, życiowymi mentorami. Jesteśmy w tej szkole od paru ładnych lat jednak patrząc przez pryzmat poprzedniego roku szkolnego nasze życie bardzo odmieniło się w tej szkole.
     Pierwsza bardzo ważna sprawa. Posłużymy się rozbudowanymi metaforami, których posługiwaniem się nauczycie się w naszej szkole, a konkretniej na zajęcia  z języka ojczystego, na których będziecie musieli wejść w głowę ( w większości już nieżyjących) poetów czy pisarzy, żeby odpowiedzieć na pytanie : „Co miał/miała na myśli?
Unia to piękny ogród. Ogród w którym kwitnie wiele kwiatów , ale także i wiele roślin trujących żeby nie nazwać ich chwastami. Każdy nauczyciel w tej szkole to właśnie taki mały kwiatuszek. Każdy inny, jednak każdy potrzebuje odpowiedniej ilości troski, pielęgnacji, dbałości a nawet miłości. Niektóre  z tych kwiatków lubią być często podlewane, inne często przesadzane, a niektóre z pięknej roślinki pod wpływem banalnych anomalii pogodowych zamieniają się w dzikie ,mięsożerne bestie. Dlatego warto mieć przy sobie nawozy, środki owadobójcze a nawet specjalne odżywki, aby w odpowiednim momencie wyciągnąć asa z rękawa i poskromić matkę naturę. Tylko prawdziwi wirtuozi i niezwykłe osobowości przetrwają tą szkołę. Póki co nam się udaje, ale to tylko dlatego, ze obejrzeliśmy wszystkie odcinki Monka, Doktora Housa i Pomysłowego Dobromiła.
     Unia to również szkoła charakteru. Prawdziwy unita mając do wyboru ciekawą i wciągającą lekturę zadaną na poniedziałek a nudna, przeznaczoną dla wszystkich klas społecznych ( na nasze nieszczęście także dla innych liceum) imprezę, oczywiście wiadomo co wybierze. Odpowiedz pozostawimy bez komentarza, tak aby każdy z nas odpowiedział sobie samemu. A najlepiej gdyby powiedział o swoich przemyśleniach koledze, stojąc w kolejce do klubu i podrabiając swoja uczniowską legitymację, gdyż okazało się że selekcja jest od 93, a nie 94. Przykre, ale prawdziwe.
     Kolejna sprawa jest to życie w Unii. Uczniowie, którzy są w tej szkole drugi lub trzeci rok ( a nawet czasami 3 albo 4) są przyzwyczajeni do nocnego trybu życia w Unii. Na okres jesieni i zimy prawdziwi unici, zegnają się ze słońcem i prowadzą nocny tryb życia. Przychodzą o 7 do szkoły, a wychodzą o 17, a tu słońca jak nie było tak nie ma. Wszędzie kryzys, więc nie oczekujmy cudów niewidów. Co bardziej zdesperowani unici rysują sobie słonce na kartce i przyczepiają do okien w salach. Inni zakładają na głowy lampki górnicze i daja sobie sygnały swietlne, na klasówkach i kartkówkach. Łączymy przyjemne z pozytecznym
     A teraz parę słów dla klas artystycznych, szerzej znanych wszystkich jako klasy teatralno-filmowe. Tak, to właśnie ta klasa jest najbardziej znana w Lubelskim. To oni poniekąd tworzą tą szkołę, nadają jej kształt, ale także są źródłem niekończącego się hejtu, którego tak bardzo wam czasami brakuje . To właśnie o nich, będą krążyły legendy, to ich życiem będzie żyła cała szkoła. Zniżone szepty i porozumiewawcze wzroki podczas przerwy to standard. Nie ważne co mówią, ważne że mówią. Nie raz i nie dwa byliśmy świadkami gdy biol-chemy rzucały w ich  stronę kamień: „ Ty nie musisz się uczyć. Przecież będziesz aktorem”, „Kiedy będzie tydzień amerykański w Lidlu?” Pamiętajcie, ze cierpienie uszlachetnia. Od dziś to wasze motto. Także częste kryzysy twórcze są wpisane w wasze życie. To jest Unia. Nie ma że boli.
     Unia uczy życia. Nie raz będziecie mieli wrażenie że wasze życie w tej szkole niebezpiecznie przypomina horror pt ”piła”. W najmniej oczekiwanym momencie zgasną światła, a  nauczyciel niczym Jigsaw rzuci na was straszne spojrzenie, wymawiają cjednocześnie znane wszystkim słowa „ I want play a game with you”.
Zapomnielibyśmy o tym co najważniejsze. My ciągle jesteśmy w szkole, i jeszcze trochę w niej zostaniemy, dlatego uważajcie co robicie i miejcie oczy dookoła głowy, bo możliwe że ktoś z was padnie ofiarą naszego bolesnego szyderstwa i zagości na łamach naszego bloga.
Niby sława jest, ale (jak to napisaliśmy w którymś poście ) skażona niczym u Ilony Felicjańskiej.
A i jeszcze jedno. Nie trudźcie się młodziaczki, i nie zaczynajcie kolejnego śledztwa, aby poznać kim jesteśmy. Innym się nie udało, więc wam również nie. Pozwólcie nam być, i zabawiać was naszymi grafomańskimi postami o trudach losu w Unii
Mimo tych wszystkich wad, ta szkoła to najlepsze co mogło was spotkać. Mówimy to z własnego doświadczenia. Pomimo brzydkiej szkoły, braku ciepłej wody w kranach, sal wielkości komórki na rowery to jest miejsce, do którego się powraca. A przynajmniej przez 3 lata. Taka jest właśnie Unia.. Unia to nie szkoła. Unia to stan umysłu.




niedziela, 28 kwietnia 2013

KAWAŁEK muzyki.


O tym, ze Unia to najlepsza w szkoła mieście to wiedzą wszyscy. Ale to, ze od niedawna jest również "Królewską Akademią Muzyczną" to chyba nikogo nie powinno dziwić. Już wcześniej pisaliśmy o pani Oly. jednak po wielu negatywnych komentarzach i obietnic wpierdolu za złe słowo odpuściliśmy sobie. Nas jest tylko dwóch, a ich o  wiele więcej. Jednak od niedawna guru music art został mat-gejowicz, a mianowicie Bartuś K. To kolejny dowód na to, ze idąc do Unii nie wolno być niczego pewnym.
Z łezką w oku wspominamy jego performersy przy automacie Nesquik, kiedy to pomiędzy Latte macchiato a dodatkowym cukrem trzcionywym, sam (bo kto cię zrozumie lepiej) do siebie ŚPIEWAŁ.
Warte podkreślenia uwagi, jest postawa jego przyjaciół, którzy całą duszą i sercem wspierają swojego kompana. Moga o tym świadczyć, liczne wywiady, nagrania, a nawet biografie Bartka pisane przez jego kolegów z klasy (na pewno chcą się na nim WZBOGACIĆ- pamiętajcie, to UNIA)
A oto fragment wywiadu dla skromnej lubelskiej gazetki "Kurier Lubelski"



Prosze Państwa, to nie przelewki. Jak widać sodówka nie uderzyła niczym tanie wino do głowy naszego kolegi, bo jak zdradza nam tajemniczy informator Bartek woli zdrową rywalizację w ekonomicznym konkursie.
BRAWO




Podeślemy linka do tego wywiadu wszystkim nauczycielom, aby docenili poświęcenie kariery dla wyższych potrzeb duchowych, niektórym nieznanych, zwanych EDUKACJĄ

Ale co tam Kurier Lubelski, skoro nasz Unita zagościł na łamach naszej ulubionej gazety dla niepełnosprawnych umysłowo nastolatków "BRAVO". Znienawidzieliśmy ją, gdy w jednym z psychotestów wyszło nam, że jesteśmy z  charakteru poodbni do Edwarda ze "Zmierchu". Że niby tacy tajemniczy i skryci
:( Powracając do meritum, redakcja oceniła szansę Bartka tylko na 50%, bo znając życie do więcej nie umieją liczyć, albo zepsuło im się liczydło.Proszę zwrócić uwagę na ksywę, jakiej się dorobił. Jest wiec duża szansa, ze małoletnie fanki niedługo założą fanklub "Mały elfik". Szczerze, to znowu nie wiem co mam napisać, a jedyne co przychodzi mi do głowy, to wysłać paczkę z bombą do redakcji, tak dla świętego spokoju.
Ps. A teraz uwaga, nagrodę DOWNA INFORMATYCZNEGO przyznajemy osobie, której chciało się przepisać adres fanpage litera po literze, zamiast jak biały człowiek wpisać imię i nazwisko w wyszukiwarce.
Nagroda do odebrania u pani Ireny.



Po tej jednostornicowej relacji z BRAVO musimy się przyznać, ze pewnego dnia zrodził się  w naszych głowach szatański pomysł, aby to podbić do naszego gwiazdora po AUTOGRAFY, póki jeszcze jest w Lublinie, w POLSCE. Niestety nic  z tego nie wyszło, bo to już do końca świadczyło o tym że jesteśmy GEJAMI ( bo niby czytamy Bravo), a takiej konfrontacji trochę się boimy.


Bartka serdecznie pozdrawiamy. Jak nie ten program, to innym. Zawsze możesz poczekac do następnego roku i wziać udział, w naszym rodzinnym konkursie "Unia ma talent"

A was zapraszamy na naszego aska : http://www.ask.fm/prawdziwyunita

wtorek, 9 kwietnia 2013

Po prostu bądź WILKIEM

 Junkpak

Młoda artystka, wieś, hamak, pies, obrazy, OPAKOWANIA PO CZEKOLADACH. Mocno zawiało plastykiem w tym zwycięskim projekcie. Mimo to PODOBAŁO NAM SIĘ. Twórczyniom udała się trudna sztuka kończenia w dobrym momencie. Film się nam nie dłużył, było wesoło i bezpretensjonalnie (możecie mówić, że hipsterstwo, ale co tam). Przykro nam, że nagroda jest tak marna, bo PO PODZIALE BEDZIE BIEDA, ale Unia niestety potrafi tylko znaleźć sponsora dwóch kanap i telewizora. DLA ARTYSTÓW ZABRAKŁO. Muzyka stworzona przez bardzo modną ostatnio w naszej szkole Oly. Chcesz czy nie- musisz się jarać . ALE JAK USŁYSZELIŚMY ILE CHCE ZA BILETY TO NAM SIĘ SŁABO ZROBIŁO. Chociaż w sumie po takiej nagrodzie jakoś trzeba sobie dorobić. Dużo czekolady życzymy i pieniędzy na filmy i alkohol ( w końcu artyści muszą pić).
Ps. Bardzo zabawne było wielokrotne przekręcanie nazwy. Dlatego oświećcie nas. Jak chcecie żeby to wymawiać?




Czego chcę


Historia z głębokim przesłaniem. Dziewczyna- z pasji aktorka, postanawia podporządkować się trudnego światu dorosłych i decyduje się zdawać na architekturę (bo niby kasa i takie tam). Na szczęście w porę pojawia się chłopak (szalony raper), który przekonuje ją, że MARZENIA TRZEBA SPEŁNIAĆ ( YOLO, MAKE YOUR DREAMS COME TRUE, NEVER SAY NEVER BITCH). Razem tarzają się w śniegu, udają wilki i piją (sok pomarańczowy). Film przesympatyczny, rapsy całkiem fajne i przesłanie w sam raz dla nas (My przecież poświęcamy szkołę dla pasji jaką jest grafomańska potrzeba pisania o niej). Życzmy dalszych sukcesów młodym muzykom i aktorom, w końcu ludziom z Paderewskiego na pewno nie jest w życiu tak lekko jak Unitom.

Ostatnie zlecenie


Film, który niesamowicie nas wzruszył. Piękna historia niczym z filmu akcji z Seagalem albo Stallonem. Niestety kończy się smutno, a to nie przystoi takim produkcjom. Gratulujemy pomysłu i poczucia humoru, bo to jest w życiu najważniejsze. W filmie zdecydowanie największe wrażenie zrobił na nas młodzieniec obsadzony w roli giermka mafioza. Tak wzruszająco podawał mu papierosa. Organizatorzy zauważyli, że to pierwszy film  NIE Z LUBLINA, także poziom rośnie. Pozdrawiamy serdecznie Biłgoraj, który niedługo będzie polskim Hollywood.


 ZABIĆ KAINA

Kolejne dzieło, tym razem rodzinnie bo Unity niejakiego pana Macieja Kamieniaka. Kolegę kojarzymy z korytarza jednak nigdy nie pomyślelibyśmy że w jego główce siedzą aż takie straszne scenariusze. No bo żeby zabijać z powodu kradzieży portfela? Owszem to dość powszechne w innych państwach, a póki co ta moda nie doszła do nas jeszcze z zachodu. THANK GOD, bo to już o kilka kroków od strzelania do kogoś z kałacha za obrażanie innych. No cóż, dawno już byśmy NIE ŻYLI.
Po trailerze spodziewaliśmy się gorących scen łóżkowych, pełnych przemocy i brutalności ale ZOSTALIŚMY OSZUKANI. Mamy uwierzyć, że dwójka młodych ludzi w łóżku PO PROSTU rozmawia o próbie zabójstwa złodzieja portfelów?
Swoją drogą już wiemy co lubelska policja robi w czasie służby. Jeździ po planach firmowych i swoimi służbowymi strojami robi karierę w filmach, zamiast łapać opryszków i złodzieji. BRAWO

A teraz parę rzeczy które nas wzruszyły:
1) Tekst Kejvina o melanżach, które raz są a raz ich nie ma.
2) Epickie ściągnięcie z dyńki kwiaciarki.
3) Sztuczna KREW. Dzięki za to ze nie był to keczup  Pudliszki. Efekty specjalne przede wszystkim.
4) Przekleństwa. W waszych niewinnych i młodych usteczkach zawsze tak smiesznie brzmią.

Specjalne gratulacje dla chłopaków  z THE VANGUARD. RUCHALIBYŚMY HEHHEEHHE PS.NAPISZCIE DO NAS


CZŁOWIEK-NIKT

Film, który powinien być puszczany we wszystkich najgorszych więzieniach, poprawczakach, monarach i kołach AA. Film, który powinien trafić jakieś parę ładnych lat temu w ręce Osamy Bin Ladena albo Sadama Husajna aby skuteczniej wyciągać informację od amerykańskich szpiegów. A to wszystko zrobione przez uczniów naszej szkoły. Jak można było skrzywdzic tak Edwarda Stachurę?? Nic dziwnego, ze powiesił się na haku lata temu. On przeczuwał co będzie się działo w przyszłości i jak najszybciej chciał z tym skończyć.
A tak serio. Film dołujący, depresyjny, mega poetycki. Zapamiętajcie na przyszłośc drodzy rezyserzy. Unici, po ciężkich miesiącach nauki w starych,śmierdziacyh murach jak już dostaną pozwolenie na wyjście do kina, nie lubią tracić czasu na takie rzeczy jak: POEZJA, POEZJA SPIEWANA, POEZJA ŚPIEWANA NA CZARNO BIAŁO, NIEUDANE PRÓBY GRANIA PIJANEGO.
Jeżeli ktoś z was będzie chciał, nakręcić film na podstawie twórczości jakiegoś poety to albo polecamy Brzechwę lub Tuwima, albo proponujemy zabrać się za jakieś bardzej standardowe tematy takie jak narkotyki, alkohol lub aborcja.


MALINY

Film krótki, treściwy, coś jak wstęp do pornola. Dwójka facetów, frajer w nerdach  i figo fago z nieodpalonym cygarem za 2,5.  No i oczywiście laska- zbuntowana, z modną krótką fryzurą wyróżniającą się  z tłumu plebsu z subtelnie dobranymi grubymi oprawkami. Wszystko opatrzone hipsterskim wnętrzem kawiarni „Heca” i świeżo zmielonym latte cynamonowo-imbirowym. Jak już zaczynało być gorąco, a główni samcy zaczęli rozmyślać nad smakiem ust dziewczyny (ponoć smakowały MALINAMI) to nagle poleciały napisy. TAK SIĘ NIE ROBI. To największa zmora wszystkich napaleńców youtuba - jak już zaczynają rozpinać rozporek, nagle lecą reklamy.
Co nie zmienia faktu, ze w następnych latach czekamy na kontynuację ;>


PROWADZĄCY

Żarty w poprzednich latach były na poziomie Karola Strasburgera, jednak w tym roku przeszli samych siebie. Ostatni raz tak się śmialiśmy, jak... Własciwie nie śmialismy się.  Egzamin niezdany.
My chcielibysmy zobaczyć kogoś nowego, świeżego, a tu ciągle te same twarzyczki. I na oddatek żadnej spontaniczności, tylko ciągle te scenariusze i scenariusze. Widać, kto jest z teatralnej . W związku z tym,
MY Z CHĘCIĄ POPROWADZIMY NASTĘPNĄ GALĘ. 
Niech nauczyciele czytajacy nasz dziennik ( tak, wiemy, ze nas czytacie :) potraktują to jako nasze CV, a w następnym roku nawiążą z nami współpracę. Obiecujemy, że nie będziemy nikogo obrażać :)

I tak o to kolejny Uff przed nami. Mimo naszych depresyjnych zakładów, ze w tym roku wszystkie filmy będą do dupy albo do dupy, musimy przyznać że od 2 edycji nie widzielismy równie wyrównanych poziomem filmów. Zapaliliście w nas światełko nadziei. Gratulujemy odwagi, a Unii tego bezwstydu za nagrodę w wysokości 500 zł. Panie dyrektorze, za to nawet wacików nie można kupić .
Jednak pamiętajcie, że zanim pójdziecie znowu na Uffa będziecie starsi o rok, i już nic nie będzie takie samo.

Zapraszamy was do naszej ankiety odnośnie filmów na UFFIE 2013. Kto z was powinien wygrać?
Zapraszamy was także na naszego aska: www.ask.fm/prawdziwyunita