piątek, 16 listopada 2012

Geniusze z biol- chemów.

Dziś biol-chem. Profil, który rozrasta się jak chwast na korytarzach Świętej Unii. Co roku wydaje się, że jest tego coraz więcej. Wypełniają korytarze, bo bez nich w tej szkole już prawie nikogo by nie było. Dlatego z tego miejsca pragniemy Wam, drogie biol-chemy serdecznie podziękować za tworzenie specyficznego kolorytu naszej szkoły.
Pisząc o kolorycie mam na myśli grupki zlewających się ze sobą wyglądem dziewczyn i chłopaków, lekko znerwicowanych, często przesiadujących w dziwnych zakamarkach szatni. Wymieniających się ze strachem w oczach pracę domową w łaciny. Ewentualnie przekrzykują się kto dostał lepszy stopień i jaka ta baba jest niesprawiedliwa, bo postawiła mi 4-! Ten opis dotyczy raczej klas pierwszych. Nieważne, o którym roczniku mówimy. W drugiej klasie jakby nieco spokojnieją, rozmyślają już o tym jak zarobić w swoich prywatnych gabinetach albo sprzedać jakiejś babci przeterminowane leki. Powoli zaczynają gardzić humanami i czuć, że to oni RZĄDZĄ TĄ SZKOŁĄ. Widać w nich też zapędy polityczne. Jednak nie mogą się równać z prawniczą. Uświadomcie to sobie! Waszą przyszłością mają być łapówki (kawa, dobre whisky) i 50 złotych za wizytę w czasie, której powiecie tylko: "Proszę przyjść za miesiąc". Dlatego nie bierzcie się lepiej za politykę. Jest wystarczająco okropna.
Jeżeli poprosisz biol- chema o pomoc w jakiejkolwiek dziedzinie wiedz, że na pewno potrafi Ci pomóc, ale jego irracjonalny strach przed tym, że DOSTANIESZ LEPSZY STOPIEŃ zabroni mu to zrobić.
Czasem można też spotkać ciekawą odmianę biol-chema imprezowicza. Poprawka. Imprezowiczami są oni w swoim mniemaniu. Tak naprawdę są nudni jak flaki z olejem, prawdopodobnie przez cały wieczór nie odezwą się ani słowem. Chyba, że masz ze sobą akurat litr wódki albo 250 ml perfum (ciekawostka: to Polacy opracowali metodę otrzymywania alkoholu zdatnego do picia z perfum ;*).
Biol-chemy mają się za wielkich intelektualistów, a przy tym szalonych nieprzewidywalnych wariatów ( aaaa nie zrobiłam pracy domowej! chyba staczam się w tej szkole hihihi). Jak zwykle mylą się. Jeśli chodzisz do biol- chemu i masz się za osobę zdrową psychicznie- zmień profil zanim będzie za późno!

Typy biol- chemów:
  1. Bioimprezowicz- przed lekcjami wypija dwa piwa, by lepiej myśleć. Szarmancko traktuje pierwszoklasistki, subtelnie się uśmiecha, czasem stoi przy sklepiku lub schodach w pozie naśladującej kowboja. Jeśli kogoś nie lubi, otwarcie prezentuje swoją pogardę zerkając spod oka. Ewentualnie chrząkając, ale niezbyt głośno, by nie wszczynać burd. Myśli, że jest fajny, ale nikt go nie lubi.
  2. Chemiczny artysta- śpiewa, tańczy, maluje, robi zdjęcia, chodzi na ultraalternatywne koncerty.W końcu bycie genialnym umysłem ścisłym nie wyklucza bycia także artystyczną duszą. Ubiera się tak, żeby być w naszej pięknej Unii widocznym. Zna całą szkołę i 2/3 Zamoya. Staszicem gardzi przy kubku kawy i papierosie (koniecznie Marlboro).
  3. Dobry uczeń- jest zawsze przygotowany, ponieważ czuje, że nauka da mu świetlaną przyszłość. Nie przejmuje się zbytnio swoim wyglądem, sądzi, ze to czyni go innym i wyjątkowym. Czasem tylko zamanifestuje swoje upodobanie do jakiegoś zespołu, który zna tylko on i jemu podobni. Nie ma na nic czasu, ewentualnie na piwo, ale tak to jest bardzo zajęty, bo ktoś musi kiedyś zadbać o ten upadający, zniszczony przez panoszących się lewaków kraj. 
Wymarzony zawód: lekarz (najlepiej chirurg jakiś)



Zawód po znajomości ojca: patolog

 

Realny zawód: nauczyciel chemii

 

Albo: aptekarz

 

Ewentualnie: diler


 

Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy na przyszły piątek, ponieważ będzie to już ostatni post opisujący klasy! Biol-chem- fiz, czyli klasa samobójców ;) CHEF&EMKEJ

23 komentarze:

  1. Hmmm... słabo pojechaliście. Nawet nie smiesznie. Chyba nie mieliście tym razem natchnienia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wena raz jest a raz jej nie ma .ps. TAKI JEST WŁAŚNIE BIOL-CHEM.nie będziemy przecież zmyślać.

      Usuń
  2. Chodzę do biolchemu niestety całkowicie zmarnowałyście potencjał tego profilu :( Słaby post. Jedynie chemiczny artysta wybitnie trafny! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak bardzo nam przykro, ale z naszej perspektywy właśnie tacy jesteście, więc może się bardziej postarajcie, ten WIELKI NIEZMIERZONY POTENCJAŁ był bardziej widoczny.

      Usuń
  3. Ej do biolchemów chodzą naprawdę fajni, interesujący ludzie nie kujony dla których szkoła i nauka to wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na jedynego Boga! my tu sobie żartujemy! przecież mamy znajomych w biol-chemach i są zajebiści. to jest taka HIPERBOLIZACJA ;*

      Usuń
    2. i tak słabe :P

      Usuń
    3. błogosławione biol-chemy albowiem to one nie mają dystansu do siebie

      Usuń
  4. Waszą przyszłością mają być łapówki (kawa, dobre whisky) i 50 złotych za wizytę w czasie, której powiecie tylko: "Proszę przyjść za miesiąc". aaaa , uwielbiam <3 .
    przynajmniej wyrazili swoje zdania,. Łatwiej jest krytykować niż cokolwiek zrobić ! . Jeśli jesteście bardziej natchnieni przez chemikalia z 30 , sami wyraźcie swoją opinię ta temat tego profilu !:)
    Pozdrawiam
    BIOL & CHEM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chemikalia w trzydzieste, taaak.
      podobno istnieją.

      Usuń
    2. Istnieją, mają genialne kolory!

      Usuń
  5. zdecydowanie opis chemicznego artysty to coś pod czym podpisuję się obiema łapkami, i nie musi być marlboro. l&my oblecą :D

    OdpowiedzUsuń
  6. hehe świetne ale zapomnieliście o myślach przewodnich biolchemów
    Po pierwsze: Moje ciało jest skorupą a wnętrzności są z kamienia, czyli tzw. rozkład na czynniki pierwsze uczuć każdego ucznia biol-chemów
    Po drugie: Moje życie nie ma sensu, czyli dlaczego nie mogę sobie olać wszystkiego tak jak humany ;)
    I po trzecie: NONSENSIONIZM czyli nowa subkultura wymyślona na lekcjach WOSu podczas opisywania skaterów i słuchania "rege"
    Mam nadzieję że moje uzupełnienie pozwoliło Wam lepiej poznać naturę każdego biol-chemisty ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, akurat mój profil i mało zabawne... No ale też nie przesadzajmy z tym, że biolchemy się ciągle uczą xD Ja prawie zawsze nie mam pracy domowej z czegoś...

    OdpowiedzUsuń
  8. <3 Najprawdziwszy ze wszystkich

    OdpowiedzUsuń
  9. Wychodzi na to że biol- to nudziarze ;]
    nawet nie ma sie z czego posmiac...

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm, nie spodziewałam się takiego odzewu ze strony ludzi, którzy chodzą do profilu do którego przecież ja też uczęszczam. Zero, ZERO dystansu do siebie.
    Czuję się zawiedziona i nie postem (post jest świetny, gratuluję!), ale właśnie komentarzami w stylu 'biolchemy przecież się tak cały czas znowu nie uczą' albo 'prawie codziennie nie mam pracy domowej'. Nie można zaprzeczyć, ze to ludzie zabawni, pełni humoru, ale też dosyć, hm... pracowici? Powiedzmy, że to dobre słowo :)
    Jeszcze raz gratuluję postu, ja się śmiałam. W wielu momentach jest trafny. Bioimprezowicz pasuje, ale opis średnio. Przynajmniej w mojej klasie wyglada to troszkę inaczej :). A ludziom z komentującym nade mną życzę więcej dystansu. Z całego serca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam iść do biol-chemu, ale stwierdziłam, że jednak wolę mieć coś z życia przez najbliższe trzy lata...pozdrawiam- aktoreczka

    OdpowiedzUsuń
  12. racja! Biolchem to nieźli nudziarze, dlatego tu pasuję. Dobrze, że nie poszlam do teatralnej, bo nie wyrózniam się tak z tlumu . No nic, ide się troszkę pouczę, niedziela nie może być zmarnowana :)
    świetny post, pozdrawiam i życzę dystansu do siebie :*

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam iść do humana- ale stwierdziłam , że chce coś w życiu osiągnąc,dlatego poszłam do biol - chemu ... również pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrą beke można pocisnąć z biol chemów, ale tego nie wykorzystaliście. Chyba nie obserwujecie nas wystarczająco dokładnie, bo opis nie do końca zgodny :)

    OdpowiedzUsuń